Wiele osób zastanawia się, czy chwilówki, które dumnie reklamują się jak „pożyczki na dowód” rzeczywiście są na dowód i każdy z dowodem tożsamości może je zaciągnąć, nawet osoba bezrobotna. Najpierw trzeba wspomnieć kim jest osoba bezrobotna. Osobą bezrobotną nazywamy osobę bez pracy, czyli teoretycznie bez dochodu, ale osoby bezrobotne można podzielić na te, które nie mają pracy i rzeczywiście nie posiadają żadnego dochodu oraz na takie, które nie pracują (czasem celowo), ale dochód posiadają np. z różnych zasiłków, pracują na czarno, dostały spadek, zarabiają w Internecie czy wygrały w totka. Niezależnie jednak od tego czy jest się bezrobotnym z dochodami czy bez dochodów i tak pożyczkę otrzymamy. Oczywiście nie wszędzie, bo niektóre parabanki wymagają wpisania pracodawcy i miejsca pracy, rzecz jasna można tam wpisać zmyślone dane, ale czasami parabanki mogą to sprawdzić. Jednak są też takie, które dają pożyczkę i o nic nie pytają sprawdzą tylko BIK może jeszcze BIG i KRD i przyznają pożyczkę, a czasem dają jak leci. Jak ktoś chce zaciągnąć pożyczkę wystarczy, że przeczyta w Internecie, gdzie jest największa przyznawalność i gdzie nie zadają zbędnych pytań. Na przykład Vivus oraz Filarum nie interesują się naszymi dochodami wystarczy mieć czysty BIK, a dodatkowo Filarum reklamuje się jako pożyczka bez BIK, czyli podobno nawet go nie sprawdza. Można też podać przykład Kuki, gdzie będziemy musieli wpisać źródło i wysokość naszych dochodów oraz miesięcznych obciążeń, jednak nikt tego nie sprawdza, więc można wpisać co „dusza zapragnie”. Zatem jak widać pożyczkę może zaciągnąć każdy nawet jak nie ma dochodów. Pytanie tylko jak osoba bez dochodu spłaci taką pożyczkę. Chwilówka jak nazwa sugeruje zaciągana jest na chwilę maksymalnie 60 dni, ale w 90% jest to 30 dni. Pożyczkę zaciąga się łatwo i szybko nawet w kilkanaście minut pieniądze mogą znaleźć się na naszym koncie, jednak jak ją spłacić jeśli nie ma się dochodu. Często pierwsza pożyczka jest darmowa, czyli RRSO 0%, ale promocja nie obowiązuje jeśli ktoś spóźni się ze spłatą nawet o jeden dzień. Opóźnienie, to dodatkowe koszty związane z często bardzo wysokim RRSO. Niektóre parabanki oferują opóźnienie spłaty za opłatą, ale do tego też trzeba mieć gotówkę, a skąd ma ją barć osoba bez dochodów. Chwilówki są w zasięgu każdego, ale trzeba je zaciągać z głową, a nie barć z góry wiedząc, że się ich nie spłaci, bo termin spłaty minie szybko, a z opóźnień bądź zaniechania spłaty wynikną same problemy. Wówczas te Panie konsultantki takie miłe przy braniu pożyczki mogą zmienić się w niemiłe baby.

interactiveart.pl/

[Głosów:0    Średnia:0/5]

ZOSTAW ODPOWIEDŹ